Grafika przedstawia młodego człowieka od pasa do połowy twarzy. Nosi rozpiętą marynarkę. Guziki na białej koszuli mają liczby i przypominają przyciski w windzie. Zamiast muchy lub krawatu jest strzałka skierowana w górę.

28 Sty Marketing startupowy

Wszystkie startupy szukają dojścia do rynku dla swoich produktów i usług. Z pomocą przychodzi im nowy, zwinny marketing, którego najbardziej potrzebują nieznane firmy o dużych ambicjach.

Start-upy rzucają wyzwanie gigantom. Szybciej reagują na zmiany zachowań konsumenckich. Są sprawniejsze decyzyjnie od korporacji. Często lepiej wyczuwają potrzeby klienta, projektując na pierwszy rzut oka zaskakujące rozwiązania. Żeby je sprzedać, muszą jednak zaistnieć medialnie i dać się odnaleźć w sieci. Dziś do wyboru mają wiele sprawdzonych technik marketingowych i możliwości eksperymentowania, np. w obszarze growth marketingu. Ale zacząć i tak powinny od podstaw.

Startupowe początki

Początek startupu to idea. Zakładamy, że masz już świetny pomysł i wierzysz, że zawojuje on rynek. Inwestujesz w niego całe swoje serce i czas, a nierzadko pieniądze. Pracujesz bez wytchnienia, żeby jak najszybciej przygotować MVP (Minimum Viable Product). Równolegle zapewne uczysz się, uczestniczysz w spotkaniach start-upowych, budujesz społeczność, rozmawiasz z inwestorami, testujesz i poprawiasz produkt, starasz się poznać opinie potencjalnych klientów. W dobie zaczyna brakować godzin, żeby jeszcze ogarnąć marketing.

Dodatkowo może się wydawać, że póki produkt nie jest gotowy, nie ma czego komunikować. Czy rzeczywiście tak jest? Przecież opowiadasz o swoim rozwiązaniu na spotkaniach. Jak to robisz? Naturalnym odruchem jest chęć opowiedzenia wszystkiego, ze szczegółami, tak, żeby odbiorca zrozumiał jak najwięcej. Rzadko jednak twój entuzjazm da się zaszczepić komuś spoza firmy. Większość z nas szuka wyłącznie prostych recept dla swoich problemów. Dlatego właśnie na wyzwaniach biznesowych powinieneś się skupić, dokładnie tak, jak w przypadku elevator pitch. Najprościej zacząć od słów: „Mój startup rozwiązuje Twój problem…”.

Opowiadaj swoją historię tam, gdzie są klienci

Jak dotrzeć do przyszłych klientów? Inspiruj się poczynaniami konkurencji, ale ich nie kopiuj. Stwórz własny język, opowiadaj o funkcjonalnościach w prosty sposób. Nic nie trafia lepiej do wyobraźni niż konkret! Czyż nie lepiej było powiedzieć o pierwszym iPodzie, że mieści 1000 utworów muzycznych w kieszeni, niż że ma 1GB pojemności?

Podpatruj najlepszych, obserwując działania marek osobistych i brandów. Nie bój się szukać pomysłów komunikacyjnych w innych branżach, np. filmowej. W końcu nikt nie opowiada lepszych historii niż biznesy, które z nich żyją, jak Amazon Prime, HBO, Netflix, Showmax itp.

Skorzystaj z wolności, jaką daje ci to, że dopiero zaczynasz komunikację. Wybieraj racjonalnie. W idealnym scenariuszu klienci i społeczność, z którymi chcesz nawiązać dialog, są w twoim ulubionym kanale. Dla HR i B2B najczęściej będzie to LinkedIn. Dziennikarzy znajdziesz głównie na Twitterze. Oczywiście – prawie wszyscy są na Facebooku, ale warto zweryfikować, czy używają go również do celów zawodowych.

Zanim zaczniesz interakcję w sieci, musisz wiedzieć, co właściwie chcesz powiedzieć. Do komunikacji użyj rzetelnych, łatwo przyswajalnych materiałów informacyjnych. Dystrybuuj je tam, gdzie są twoi klienci i influencerzy. Celem jest wytłumaczenie użytkownikom, co robisz i jak możesz im pomóc, oraz dotarcie do mediów.

Po co? Przytoczmy historię Michała Sadowskiego często wspominającego, że chciał już oddać swój Brand24, służący do monitoringu mediów społecznościowych, za bezcen. W tym schyłkowym wydawałoby się momencie w sieci pojawiło się kilka przychylnych opinii na temat portalu. Były to głosy osób bardzo dobrze rozpoznawalnych, liderów opinii w świecie marketingu. Ten szum informacyjny bardzo szybko przełożył się na zainteresowanie Brandem24. Pojawił się inwestor. Następnie był debiut na giełdzie i ekspansja międzynarodowa. Dziś Brand24 reklamują globalni influencerzy marketingu.

Marki w sieci

W historii Sadowskiego nie można pominąć jego medialnej osobowości. Od lat bawi, dzieli się wiedzą i pomaga swoim kontaktom, co sprawia, że ma rozpoznawalną, silną markę osobistą. Swoją postawą zapracował na zaufanie i budzi szacunek, podobnie do wielu innych przedstawicieli ekosystemu startupowego. Jeśli dobrze się czujesz w mediach społecznościowych i są w nich twoi klienci, to jest olbrzymi kapitał, z którego warto skorzystać.

Zadbaj również o stronę internetową, najlepiej minimum dwujęzyczną. Szczególnie, jeśli w planach masz podbój globalnego rynku. Już na samym początku zwróć uwagę na optymalizację treści i obrazów pod SEO. Wybicie się na wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania w większości branż wymaga regularnych aktualizacji chodliwych, najlepiej ponadczasowych przekazów nazywanych evergreen content. Poza tym zajmuje dużo czasu. Dlatego im szybciej je stworzysz, np. na bloga firmowego, tym lepiej. Kiedy twoja firma zostanie zauważona i zacznie się rozwijać, a ty będziesz miał coraz więcej zadań i coraz więcej treści do tworzenia, rozważ zatrudnienie agencji.

Przy okazji, zapraszamy na wydarzenia startupowe naszego partnera, Reaktor Warsaw.