Jak zająć wysoką pozycję w Google?
Wierzymy, że dobrze opowiedziane historie budują biznes. Są jak ostrza, którymi firmy wycinają godny kawałek rynku i bronią go przed zakusami innych graczy.
marketing b2b, content marketing, pr b2b, digital marketing, b2b, projektowanie, projektowanie graficzne, komunikacja biznesowa, agencja marketingowa, agencja reklamowa, agencja marketingowa warszawa
16090
post-template-default,single,single-post,postid-16090,single-format-standard,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-7.8,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive
Młoda dziewczyna przegląda sieć

23 Paź Jak mierzyć wysoko, czyli zająć dobrą pozycję w Google?

Wysoka pozycja w wynikach Google to dla wielu firm najlepsza możliwość dotarcia do klientów. Świadomość tego faktu jest powszechna, ale nie zawsze przekłada się na działania przedsiębiorców B2B w sieci.

Co robimy, kiedy chcemy się czegoś dowiedzieć? Po prostu googlujemy. Dominacja rynkowa giganta z Mountain View doprowadziła do sytuacji, w której większość firm bierze udział w wyścigu o swoiste pole position, czyli najdogodniejszą pozycję startową, najlepiej na jedynce Google. Z naszych doświadczeń z sektora B2B wynika, że możliwości Search Engine Marketing (SEM) nie zostały jeszcze w pełni rozpoznane przez wiele działów sprzedaży i marketingu. A warto przynajmniej rozeznać się w kilku podstawowych możliwościach, żeby zająć możliwie dobrą pozycję w Google.

Ile kosztuje jedynka w Google?

Najprościej wysoką pozycję kupić w kampanii linków sponsorowanych Google Ads (wcześniej Google Adwords). Najczęściej wybieraną formą rozliczeń jest za kliknięcie w reklamę, czyli Cost Per Click (CPC), znane także jako Pay Per Click (PPC). W profilowaniu kampanii pomagają: symulator stawek, planer słów kluczowych i przybliżone koszty za pierwszą stronę. Cały mechanizm opiera się na aukcji, podczas której Google określa, która reklama wyświetli się użytkownikowi w kontekście wyszukiwania. Jednym z najważniejszych elementów skuteczności dotarcia z reklamą jest trafność słów kluczowych.

Ceny wielu z nich poszły w ostatnich latach mocno w górę, bo walczą o nie wielkie brandy. Jeśli budżet nie pozwala konkurować z największymi, należy rozważyć inne techniki, np. koncentrację na słowach kluczowych długiego ogona. W pozycjonowaniu ta koncepcja dotyczy rzadziej wyszukiwanych fraz. One nie generują dużego ruchu, za to dobrze konwertują, pod warunkiem, że strona spełni oczekiwania odwiedzającego. Dlatego zanim zacznie się kampanię leadową, warto mieć już wszystkie informacje w witrynie, włączając w to materiały contentmarketingowe.

Jak Cię widzą klienci?

Dobre treści tworzone do internetu muszą spełniać wymagania Search Engine Optimization (SEO), zachowując równocześnie charakter tekstu pisanego dla ludzi, a nie robotów. Z wielu powodów w niektórych branżach B2B tak się nie dzieje. A czasami wystarczy doprawdy niewiele, np. dodać opisy i ułożyć odpowiednio strukturę w gotowych blogach lub przekazach wideo, aby zyskały one swoją moc w wynikach Google. Niby nie ma nic prostszego niż wygooglować własną firmę, ale niewielu z nas to robi. Przyzwyczajeni do widoku naszej witryny niejednokrotnie możemy być zaskoczeni tym, jak wypadamy w wynikach wyszukiwania i na tle konkurencji. Jeśli okaże się na przykład, że wszystkie strony, zarówno firmy, jak i jej konkurencji, przedstawiają się podobnie w Google, można rozważyć skorzystanie z wyników rozszerzonych, wykraczających poza najbardziej znaną formułę niebieskiego linku z opisem. A to przecież zaledwie namiastka zmian i możliwości dzisiejszej wyszukiwarki.

Gra na kilka frontów o pozycję w Google

Zmiany w wyszukiwarce zachodzą dynamicznie i dają się obserwować na bieżąco. Do niektórych z nich szybko przywykliśmy. Nikogo już nie dziwi widok w wynikach Google filmów, zdjęć, definicji, map. To są pozycje, w których konkurencja o słowa kluczowe i aktywność rywali rynkowych jest często niższa niż na stronie głównej. Jeśli zatem działamy w branży, gdzie jeszcze nie zorientowano się, że grać można na wiele frontów Google, to warto wykorzystać tę przewagę. A następnie analizować wyniki i sprawdzać różne opcje. Szczególnie, że – jak pokazuje brytyjskie wydanie Whiteboard Friday – rezultaty takich samych działań na dwóch różnych stronach potrafią przynieść odmienne rezultaty.

Nie dotyczy to jednak podstawowych zasad SEM. Zatem do dzieła! I nie zapominajcie eksperymentować i sprawdzać wyników swoich doświadczeń. A w przypadku pytań, skontaktować się z nami.